16.12.2003 Wersja do druku

101 dalmatyńczyków we Wrocławskim Teatrze Lalek, reż. Jerzy Bielunas, prem. 21 września 2003

Spektakl Jerzego Bielunasa ma wszystko, czego potrzeba rewii: wpadającą w ucho muzykę, lśniące schody, po których żwawo pomykają artyści w papuzio kolorowych kostiumach, w fantastycznej oprawie świateł. Jeśli coś smuci, to brak w bohaterach duszy.

O ile psy mają duszę l 01 dalmatyńczyków to musicalowa, uproszczona wersja historyjki, którą znaliśmy z filmu Disneya. Jak się ma trzy latka, problem adaptacji niewiele znaczy. Człek łyka jak żaba z rozdziawioną paszczą wszystko, co widzi. Dla smakoszy dawnej, wzruszającej story o zakochanym kompozytorze i rozumnych psach emocje jednak nie sprowadzają się do gonitw po podestach z lśniących rur i uzależnienia od gier komputerowych. To właściwie jedyna pretensja do spektaklu Bielunasa. Szafa pełna psów Wszystko inne jest jak z akademickiego podręcznika. Charakterystyczni bohaterowie: wstrętna Cruella de Mon (Jolanta Góralczyk) i jej niezwykli zbóje-ofermy (porywający duet Tomasz Maśląkowski, Krzysztof Grębski), czarno-cytrynowi jak kanarki Pan i Pani (Jacek Radomski, Irmina Annusewicz), okrąglutka jak pączek Gosposia (Marta Kwiek), seksowna dalmatynka Mimi (Aneta Głuch) i ciapowaty Pongo (Konrad Kujawski). Największy aplauz widowni wzbudziła szafa p

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza-Wrocław nr 222

Autor:

Leszek Pułka

Data:

16.12.2003

Realizacje repertuarowe