"Wszyscy jesteśmy bogami" w reż. Tomasza Rodowicza, Polski Teatr Tańca, Poznań
fot. Andrzej Grabowski/mat. teatru

Teresa Krasnodębska: Dla siebie i dla królowej

- Dzięki teatrowi patrzę na ubrania jak na kostium, a na siebie - jak na aktora w swoim życiu - mówi Teresa Krasnodębska, inspicjentka Teatru Wielkiego-Opery Narodowej w Warszawie.

Kiedy w pani życiu zaczęła się moda? - Pierwsze, co przychodzi mi do głowy, to plisowana, długa, biała spódnica z cieniutkiej wełny, którą mama przywiozła mi z Włoch. Poszłam do krawcowej i kazałam sobie ją obciąć przed kolano. To były czasy mini, początek lat 60. i długość przed kolano była i tak konserwatywnym wyborem. To był jednak pierwszy i ostatni raz, kiedy postanowiłam nosić się tak krótko. Od wielu lat lubię długości tylko poniżej kolan.