"Giselle" w choreogr. Emila Wesołowskiego, Izabeli Sokołowskiej-Boulton i Wojciecha Warszawskiego, Opera Bałtycka, Gdańsk
fot. Krzysztof Mystkowski/mat. teatru

Aktor/ka do grania. "Czy mogę zawieźć córkę na basen?"

- Artyści/stki to jakieś darmozjady! Co to jest za zawód - artysta! Bardzo często się z tym spotykam i muszę walczyć z tym stereotypem. Wydaje mi się, że to jest groźne przede wszystkim na gruncie światopoglądowym - rozmowa Uli Kijak z Pawłem Wawerem Jr. i Maksymilianem Rogackim w Czasie Kultury.

Ula Kijak: Jak wyglądają w tej chwili polskie regulacje prawne dotyczące aktorów/ek? Piotr Wawer Jr.: Trzeba oddzielić sytuacje freelancerów/ek od osób zatrudnionych na etatach. A co jest wspólne P.W.: Rzeczywista twórczość aktorów/ek jest często niedoceniana, ich prawa autorskie nie są zabezpieczone. O tym się w ogóle nie rozmawia, a przecież aktor/ka tworzy oryginalne dzieło. Dla porównania - reżyser/ka może powiedzieć: "Nie zgadzam się na zmiany", może wycofać nazwisko, odmówić wprowadzenia zastępstwa. Jego/jej prawa majątkowe przechodzą na teatr, ale nikt nie ma prawa skrócić spektaklu o połowę. Natomiast aktor/ka ma bardzo ograniczoną możliwość kontroli swojego dzieła.