Z ostatniej chwili:
"Czarne czy białe?" w reż. Anny Król w ramach 7. edycji Big Book Festival w Warszawie
fot. Marta Wróbel

Maria Jarema zawsze była artystką osobną

- W trakcie pracy nad biografią Marii Jaremy wydawało mi się niekiedy, że już wiem, czego się po Marii spodziewać, ale ona i tak mnie zaskakiwała, wymykała się schematom. Zawsze była artystką osobną, gdyby dożyła naszych czasów, zrobiłaby światową karierę - mówi Agnieszka Dauksza, autorka książki "Jaremianka", w rozmowie z Magdą Huzarską-Szumiec z PAP.

Polska Agencja Prasowa: Swoją książkę zatytułowałaś "Jaremianka". A dlaczego nie Maria Jarema? Agnieszka Dauksza: Zatytułowałam książkę "Gdzie jest Maria? Maria Jarema". Natomiast mojemu wydawcy zależało na "Jaremiance" - tak najczęściej nazywano Marię w środowisku artystycznym, już od czasu studiów w Akademii Sztuk Pięknych. Jednak ona sama zawsze przedstawiała się imieniem i nazwiskiem. PAP: Może dlatego, że brzmiało to poważniej? A.D.: Możliwe. Pozycja debiutującej artystki w przedwojennym Krakowie nie była silna, w ogóle status młodej kobiety w tym czasie nie był oczywisty. Jarema musiała walczyć o swoje miejsce w Akademii, w środowisku, w Krakowie. Tylko od jej charakteru i zdolności zależało, czy osiągnie sukces.